Przeprowadzka do magazynu

Czasami zdarza się, że musimy opuścić mieszkanie czy dom, w którym mieszkamy a z jakiegoś powodu  nie mamy jeszcze miejsca docelowego. Wtedy z pomocą przychodzi nam firma oferująca przechowywanie mienia w magazynie. Niektóre firmy przeprowadzkowe oferują również usługę magazynowania. Wygodne jest to dla nas o tyle, że mamy jedną firmę, która zajmie się wszystkim, od pakowania rzeczy, poprzez załadunek i transport aż do przechowania. W Warszawie znajdziemy sporo firm świadczących przeprowadzki oraz firmy oferujące coś takiego jak przechowalnia rzeczy ale już magazynowanie i przeprowadzki na odpowiednim poziomie świadczone przez jedną firmę nie tak łatwo znaleźć. A warto poszukać, bo po pierwsze jest to wygodne dla nas, a po drugie może się okazać, że firma przewożąca rzeczy do własnego magazynu zrobi to znacznie taniej niż obcy transport. Czytaj dalej

Przeprowadzka – pakowanie „szkła”

Najważniejsze w czasie przeprowadzki jest chyba to, żeby nasze rzeczy dotarły z miejsca A do miejsca B w nienaruszonym stanie. Dotyczy to przede wszystkim cennych rodzinnych pamiątek, szklanych, delikatnych przedmiotów w typie porcelanowego serwisu po prababci, na którym jadał Napoleon 😉

Przedmioty takie należy zapakować do przeprowadzki bardzo starannie. Samo pakowanie zaczynamy od wybrania odpowiedniego kartonu.

  1. Karton do pakowania szkła powinien być mocny i najlepiej średniej wielkości, w każdym razie niezbyt duży, gdyż porcelana i szkło są całkiem ciężkie.
  2. Pierwszą naprawdę ważną rzeczą jest porządne sklejenie spodu kartonu, o czym często zapominamy, co może mieć opłakane skutki (tutaj pozdrowienia dla kolegów z zaprzyjaźnionej firmy, którym w ten sposób udało się stłuc porcelanę za około, bagatela, 30tys.PLN ;-)).  Klejenie pomijamy, jeśli jesteśmy w posiadaniu kartonów składanych. Czytaj dalej

Przeprowadzka pianina

Trafiło się do transportu pianino. Smutno trochę, bo miało iść na czwarte bez windy.  Chłopaki pomruczeli trochę, wiadomo, przeprowadzka pianina to żaden rarytas, zabrali pieski, pasy i pojechali. Pianino jak pianino – ciężkie jak diabli 😉 ale załadowali elegancko (na starcie była winda). Klient podał adres docelowy i pojechał przodem. Pianinko dojechało na miejsce. Z bólem serca i pleców wnieśli je na to czwarte piętro i pukają do drzwi. Cisza. Dzwonią dzwonkiem. Cisza. Klient pojechał wcześniej, powinien już być! Zgubił się czy co? Dzwonią do klienta.

– Jesteśmy już, a gdzie pan jest?

– Jestem na miejscu, czekam. Czytaj dalej

Zguba podczas przeprowadzki

Podczas którejś przeprowadzki (o ile pamiętam, była to przeprowadzka z Warszawy do jakiejś podwarszawskiej miejscowości) trafiła nam się jakaś bardzo zestresowana klientka. Cały czas chodziła koło nas, patrzyła na wszystko i pytała, czy aby wszystko dojedzie na miejsce. Trochę dziwnie ale w sumie różnie ludzie reagują jak im się dobytek życia przewozi, więc tylko ją uspokajaliśmy, żeby się nie martwiła i robiliśmy swoje. Wyglądało, że nie bardzo wierzyła w nasze zapewnienia. Przy załadunku wszystkiego na samochód pani stała oczywiście przy nas i patrzyła jak wszystko mocujemy pasami wewnątrz kontenera. Czytaj dalej

Przygotowanie przeprowadzki – grunt to rzetelna informacja

Odbieram telefon (dzwoni klient, chce zamówić przeprowadzkę). Wzajemna wymiana pytań i odpowiedzi w celu ustalenia szczegółów i zakresu usługi. Z mojej strony pada standardowe pytanie: jakie rzeczy są do przewiezienia? Klient odpowiada, że szafa ale nie za duża, można powiedzieć „szafeczka”, do tego „łóżeczko”, „stoliczek”, parę „krzesełek” i tak z 10szt niewielkich kartonów, to wszystko. Ok, ustalamy cenę i dzień przeprowadzki.

W ustalonym dniu ekipa zjawia się na miejscu i pierwsze, co się rzuca w oczy, to rzeczona „szafeczka”. Raczej nie sposób jej nie zauważyć, bo jest to ogromna trzydrzwiowa szafa z rodzaju gdańskich, z, nie powiem, pięknymi zdobieniami i kryształowym lustrem w środkowych drzwiach. Całość tak ze 150 – 200kg na oko, a stoi tak niefortunnie, że nawet nie ma co marzyć o wyniesieniu czegokolwiek bez usunięcia wpierw tego „maleństwa”. Czytaj dalej

Pakowanie kartonów

Całe mieszkanie w jednym kartonie – dość często spotykany przez panów od przeprowadzek system pakowania swojego mienia przez klientów. W tym wypadku klient stara się znaleźć jak największy karton (nie wiem gdzie oni jeszcze dziś znajdują kartony po telewizorach Rubin 😉 ), stawia taki karton na środku pokoju i wrzuca do niego wszystko jak leci – książki, ubrania, słoiki z dżemem, talerze oraz inne drobiazgi – upychając wszystko kolanem lub skacząc po ledwo domykającym się pudle (dobrze jeszcze jak przed tą operacją pomyśli, żeby skleić dno… ). Napełniwszy karton swym dobytkiem bierze się za następny, przy którym cała procedura powtarza się od początku. Finał jest taki, że do poderwania kartonu z podłogi potrzeba dwóch, w porywach do czterech, ludzi (chyba, że na miejscu byłby Pudzian – wtedy dałby sobie radę z pomocą najwyżej jednego człowieka). Czytaj dalej

Przeprowadzki w Polsce

Rynek przeprowadzek w naszym kraju rozwija się niesamowicie szybko, choć co do jego jakości można mieć niejakie wątpliwości. Firmy przeprowadzkowe wyrastają jak grzyby po deszczu. Już jakiś czas temu zaobserwowałem, że jak tylko ktoś nie ma pomysłu na życie, to kupuje busa i bierze się za transport lub przeprowadzki 😉 Jakość tych usług niestety pozostawia wiele do życzenia. Często tacy świeży ludzie w branży robią „przeprowadzkę” nie mając nic do zabezpieczenia mebli na samochodzie, nie mówię już o kocach ale żeby chociaż mieli pasy do przypięcia mebli na czas transportu! Czasami trafi się parę kartonów i to już jest nieźle. Czasami tęskno się robi do starego Węgiełka 😉 – takich nazwisk  w dzisiejszych przeprowadzkach już nie ma. Czytaj dalej